Mój niewielki biznes

Oczywiście, nigdy wcześniej nie sądziłem, że wynajem limuzyn, będzie moją pasją a jednocześnie także pracą. Lecz nigdy nie ukrywałem faktu, że ciekawiły mnie tego typu samochody, zresztą kogo nie. Fascynacja wzięła się pewnie z filmów, gdzie widzieliśmy szefa potężnej korporacji, posiadającego własną limuzynę i szofera do tego. Był to taki nieosiągalny luksus, którego potencjał, postanowiłem wykorzystać, choć z początku, nie było wcale tak łatwo, to jednak cel został osiągnięty. Nie wiem kiedy pierwszy raz wpadłem na pomysł, że mógłbym wynajmować limuzyny, chyba w czasach, kiedy zajmowałem się sprowadzaniem samochodów z zagranicy, to wtedy natrafiłem na dwie limuzyny, które były nawet w niezłym stanie technicznym. Potem szukałem na nie kupca, jednak znalezienie jego, było dość trudnym zadaniem, dlatego wpadłem na genialne rozwiązanie. Poddałem je renowacji, i zacząłem prowadzić ich wynajem, w sumie to było dobre posunięcie i przemyślane, kończyły się bowiem złote lata, ściągania samochodów zza granicy, do tego była coraz większa konkurencja, a ja miałem na utrzymaniu rodzinę. Najpierw wzbudziłem zainteresowanie potencjalnego klienta, potem zacząłem świadczyć usługi, i tak to się wszystko potoczyło dalej, i trwa aż do dnia dzisiejszego.